MO.DERM Gabinet Weterynaryjny lek. wet. Monika NapierskaBlog

  • Szamponoterapia

    linia.png

    Wśród wielu form pomocy, jakie oferujemy Waszym czworonożnym Przyjaciołom, bardzo ważne miejsce zajmuje szamponoterapia. W tym artykule chcielibyśmy przybliżyć Wam nieco tę metodę leczniczą.

    Zapewne większość z Was choć raz musiała wykąpać swojego psa – po błotnych zabawach czy bliskim spotkaniu z pachnącym znaleziskiem ;) Nie wszyscy jednak wiedzą, że odpowiednio przeprowadzona kąpiel może stanowić w dermatologii doskonałe uzupełnienie klasycznej terapii farmakologicznej, a w wielu przypadkach – jest w stanie ją zastąpić! :) Aby tak się stało, należy jednak pamiętać o kilku zasadach.

    Jedną z podstawowych jest staranny dobór preparatu, w zależności od schorzenia nękającego Waszego pupila. Pamiętajmy, że są to produkty przygotowane z myślą o zwierzętach i nie należy ich zastępować kosmetykami ludzkimi. Nasz ulubiony szampon z „ph łagodnym dla skóry” został stworzony z myślą o skórze człowieka i jej ph na poziomie ok.5,5. Psia skóra ma zaś odczyn nieco wyższy (ok. 6-7). Na rynku mamy dostępnych wiele preparatów o działaniu: przeciwświądowym (przeciwalergicznym), przeciwbakteryjnym, przeciwgrzybiczym oraz przeciwłojotokowym. Szampony przeciwalergiczne mają za zadanie oczyścić skórę z alergenów i szkodliwych mikroorganizmów, złagodzić świąd i podrażnienia, nawilżyć skórę, a także odtworzyć jej funkcję barierową. Znajdziemy w nich takie składniki, jak: proteiny owsa, pszenicy, kwas mlekowy, alantoinę, panthenol, mocznik czy mentol. Nieraz są one łączone z substancjami o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybiczym, gdyż u pacjentów z problemem świądu łatwo dochodzi do samouszkodzeń i nadkażeń.

    Zważywszy na znaczną częstotliwość diagnozowania u czworonogów różnego rodzaju bakteryjnych zakażeń skóry, bardzo istotną grupą produktową stanowią szampony przeciwbakteryjne. Oparte są zazwyczaj na chlorheksydynie, nadtlenku benzoilu, bądź mleczanie etylu, wspomaganych przez związki jodu, siarki, jony srebra czy kwasy (octowy, borowy) oraz substancje pielęgnująco-łagodzące. Taka forma terapii zmniejsza obciążenie organizmu pacjenta lekami podawanymi doustnie, pomaga łagodzić nieprzyjemne objawy zakażenia, ułatwia przywrócenie prawidłowych funkcji skóry. Warto zauważyć, że obserwacje ostatnich lat pokazują, iż nowoczesne preparaty z tej grupy mogą wspomóc, a czasem wręcz zastąpić leczenie ogólne antybiotykami - także w tych przypadkach, w których stosowanie antybiotykoterapii ogólnej do niedawna było złotym standardem. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia ważnego i palącego problemu wzrastającej lekooporności drobnoustrojów. Może on dotyczyć zarówno pacjentów nowych, jak też takich, u których istnieją czynniki predysponujące do nawracających zakażeń skóry. Oczywiście nie zawsze możliwe jest wyłącznie leczenie zewnętrzne, a o wyborze metody leczenia powinien decydować lekarz weterynarii!

    Dla zwierząt dotkniętych zakażeniami grzybiczymi, przeznaczone są zazwyczaj preparaty zawierające mikonazol lub ketokonazol, często łączone z chlorheksydyną, a także dziegciem (ach, ten zapach ;) ), związkami siarki, selenu i wybranymi kwasami. W przypadku grzybic skórnych, należy uzbroić się w cierpliwość, ale połączenie szamponoterapii, odkażania środowiska, a nieraz także terapii ogólnej – daje duże szanse na pomyślne zakończenie procesu leczenia.

    Pozostają nam jeszcze pacjenci z łojotokiem, zarówno suchym (potocznie zwanym łupieżem), jak też tłustym, którym z pomocą przychodzą m.in. znane nam już związki siarki, selenu, cynku czy dziegieć. W zależności od składu, szampon leczniczy pomoże oczyścić ich skórę i gruczoły łojowe, wyregulować procesy keratynizacji, produkcji łoju, nawilży skórę i ograniczy namnażanie szkodliwej flory. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że łojotok może być u zwierząt wtórny. Wówczas to, co zauważamy na zewnątrz, jako płatki łupieżu, bądź tłustą, nieprzyjemnie pachnącą sierść – może być manifestacją m.in. chorób pasożytniczych, zaburzeń hormonalnych czy alergii. Nie musimy chyba dodawać, że w takich przypadkach Wasz pupil może wymagać szerszej diagnostyki i działań terapeutycznych.

    No dobrze, wiemy już coś o samych preparatach i ich doborze. Czy coś jeszcze przydaje się w szamponoterapii? Niewątpliwie… czas i cierpliwość ;) Po pierwsze, nie wystarczy szybkie nałożenie szamponu i spłukanie. W końcu to kąpiel LECZNICZA. Po wstępnych działaniach oczyszczających, preparat nanosimy powtórnie i pozwalamy mu na działanie terapeutyczne - poprzez odpowiednio długi kontakt ze skórą. Może to zająć 10 minut, albo i dłużej. Trzeba też pamiętać o odpowiedniej technice nakładania preparatu, dokładnym spłukaniu i delikatnym osuszeniu. Druga rzecz, to częstotliwość kąpieli. Nie ma jednego, słusznego schematu działań. Czasem pacjent potrzebuje zaledwie kilku zabiegów, inny – powinien zaprzyjaźnić się z kąpielami dożywotnio. Jednemu wystarczy spotkanie z prysznicem raz na 3 tygodnie, innemu – szczególnie w fazie zaostrzenia, przez jakiś czas możemy zalecić kąpiele codzienne, względnie co drugi dzień. O wszystkich możliwościach porozmawiacie na bieżąco z Waszym lekarzem weterynarii.

    Mamy nadzieję, że w tym krótkim artykule udało Wam się nieco przybliżyć temat szamponoterapii. Jesteśmy przekonani, że w wielu przypadkach warto dołączyć ją do leczenia ogólnego, bądź pokusić się o wybór tej ścieżki, jako jedynej. Być może nie brzmi to, jak droga na skróty (a dzisiejsze czasy takie, niestety, preferują…) – natomiast wierzymy, że warto szukać najlepszych rozwiązań dla Waszych Przyjaciół :)

Skontaktuj się z nami

MO.DERM Dermatologia Weterynaryjna
lek. wet. Monika Napierska

Telefon: 519 181 510, lp.mred-omtenibag